STRONA GŁÓWNA / AKTUALNOŚCI / KOŃCZYMY SEZON GRZEWCZY! BĘDZIE MNIEJ SMOGU! CO NIE ZNACZY, ŻE WCALE GO NIE MA!

Kończymy sezon grzewczy! Będzie mniej smogu! Co nie znaczy, że wcale go nie ma!

Laboratorium Analiz Śladowych Politechniki Krakowskiej przeprowadziło badania mięsa drobiowego  - tzw. “swojskiej kury” z Kalwarii Zebrzydowskiej w kierunku zawartości dioksyn. Wyniki nie są optymistyczne - lepiej nie jeść za często rosołu ze swojskiej kury, ani wiejskich jaj z okolicy Kalwarii.

W sezonie wiosenno-letnim pozostałością po smogu są dioksyny, które są poważnym zagrożeniem dla ludzi. Powstają one na skutek spalania odpadów i paliw węglowych, następnie wraz z pyłem i deszczem opadają na ziemię, wnikają do gleby, są zjadane wraz z trawą i robaczkami przez swojskie kurki pasące się na świeżym powietrzu. Potem zjadamy je my.

Dioksyny są bardzo silnymi truciznami – niewielka dawka wystarczy do zabicia człowieka. Mniejsze dawki, które nie prowadzą do śmierci, wywołują nowotwory i powodują bezpłodność. Większość dioksyn dostaje się do naszego organizmu razem z pożywieniem pochodzenia zwierzęcego – zwłaszcza z drobiem i jajami swojskimi, od kur które pasły się na terenach skażonych smogiem.

Dioksyny raz spożyte, pozostają w organizmie człowieka przez 7-10 lat, a połowa z nich zostaje na zawsze. Kolejne spożyte dawki kumulują się, gdyż organizm ludzki nie potrafi ich wydalić.

Więcej na ten temat tutaj https://dietetycy.org.pl/dioksyny/

Laboratorium Analiz Śladowych Politechniki Krakowskiej przeprowadziło badania mięsa drobiowego  – tzw. “swojskiej kury” z Kalwarii Zebrzydowskiej w kierunku zawartości dioksyn. Wyniki nie są optymistyczne – lepiej nie jeść za często rosołu ze swojskiej kury, ani wiejskich jaj z okolicy Kalwarii. Może i smakują dobrze, ale dioksyn mają niebezpiecznie dużo. Zdecydowanie bezpieczniejsze są jaja i mięso z fermy. Pasze, którymi są karmione kurczaki hodowlane, są kontrolowane na zawartość dioksyn – normy są rygorystyczne. Trawy, którą jedzą wiejskie kury w okolicach Kalwarii, nikt nie kontroluje – a rośnie na skażonej smogiem glebie.

Cytujemy poniżej fragment opinii prof. Grochowalskiego, kierownika Laboratorium Analiz Śladowych, na temat przeprowadzonych w jego laboratorium badań. Niestety, badania wskazują na to, że nasz lokalny drób zawiera niebezpieczne dawki dioksyn pochodzących ze spalania odpadów.

Pozostaje pytanie, ile przeciętny mieszkaniec gminy Kalwaria wchłania w ciągu swego życia dioksyn, i czym to skutkuje.

Zainteresowanych dalszymi informacjami zapraszamy do lektury opracowania “Dioksyny w żywności i paszach”, sporządzonego właśnie przez Laboratorium Analiz Śladowych. Ciekawsze jego fragmenty cytujemy poniżej, a całość dostępna jest pod tym linkiem http://www.dioksyny.pl/publikacje/

Jeden komin pieca domowego w typowej zabudowie jednorodzinnej, gdzie do ogrzewania stosuje się węgiel przy współspalaniu odpadów domowych (zwyczaj nader częsty) emituje spaliny zawierające 100 ng dioksyn w 1m3 . W ciągu doby emisja wynosi ok. 100 m3 , co powoduje wyemitowanie 10 mikrogramów dioksyn, czyli tyle samo ile nowoczesna spalarnia o wydajności 100 000 ton odpadów/rok (dane w tym obliczeniu z badań autora). Komin domu nie jest wyższy niż 5 – 6m nad powierzchnię gruntu, a więc kumulacja dioksyn na powierzchni wokół domu jest oczywista, w przeciwieństwie do dużej instalacji. Efektem tego jest np. to, ze jaja od kur z przydomowych zagród w Republice Czeskiej zawierają około 20 krotnie więcej dioksyn niż tzw. fermowe (w Polsce zapewne też, tylko się tego nie bada).

 

Pliki do pobrania:

Strefa